Za górami, za lasami stał tam zamek zrujnowany…

Każdy pewnie zna bajkę o Kopciuszku, który poznał swego księcia i żyli razem długo i szczęśliwie. Chociaż moim zdaniem historia, którą za chwilę przedstawię, przypomina raczej historię Pięknej i Bestii.

I również moim skromnym zdaniem na pewno większości jest znana. Chociaż może się mylę… Zobaczymy.

Z czym się kojarzy Godula, która za chwilę okaże się sceną wielkiego, historycznego dramatu? Bo mnie przez długi czas kojarzyła się tylko i wyłącznie z dzielnicą Rudy Śląskiej. Ale, jak to zwykle bywa, do czasu.

Do czasu kiedy zaczęłam sobie czytać ciekawostki na temat pałacu w Pławniowicach, który w czasach podstawówki był często celem wielu wycieczek klasowych.

Kiedy odwiedziłam go po raz pierwszy, był właśnie poddawany generalnemu remontowi, w związku z czym nie wzbudzał aż tak wielkiego zachwytu jak kilka lat później.

plawniowice pławniowiceplawniowice

No i człowiek zaczyna się interesować. Skąd się wziął, do kogo należał i takie tam inne.

No i co się okazuje?

Że pałac ten wybudowany został na zlecenie włoskiego hrabiego Franciszka II Ballestrem.

Skąd tak znamienity szlachcic znalazł się na Śląsku?

Po wojnach śląskich, w czasie których hrabia Giovanni Babtysta Angelo von Ballestrem, pradziadek Franciszka II, służył w armii pruskiej, został na Górnym Śląsku, ożenił się z Marią von Stechow, do której rodziny należały właśnie Pławniowice.

W 1801 roku pracę w majątku Pławniowice rozpoczął Karol Godula, czyli pierwsza osoba naszego dramatu :)

Urodził się on w 1781 roku w Makoszowach. Jego ojciec był zarządcą lasów u barona Jerzego Ziemieckiego, dzięki czemu udało mu się zgromadzić dość pokaźny majątek, pozwalający na zapewnienie jego rodzinie bardzo przyzwoitych warunków życiowych.

Według jednej z wersji historii jego życia, w 1792 roku podczas epidemii cholery zmarli jego rodzice i 11-letni chłopak został sam. Zatrudniał się u wielu ludzi. W końcu zaczął pracę jako koniucha u pewnego karczmarza, gdzie poznał go właśnie hrabia Karol Franciszek von Ballesterem. Podobno inteligencja chłopaka zrobiła na hrabim tak duże wrażenie, że postanowił go wykształcić, a następnie zatrudnić we własnym majątku jako myśliwego.

Karol jednak okazał się tak skuteczny w ściganiu kradzieży drewna i zwierzyny z lasów hrabiego, że kiedy kilku złapanych przez niego chłopów ukaranych zostało sądownie, postanowili się na nim zemścić.

Napadli go w lesie, ciężko pobili i rannego powiesili na drzewie. W tym stanie znaleźli go następnego dnia ludzie udający się do kościoła, którzy zdjęli go z drzewa i zanieśli do miasta, gdzie ciężko rannego Karola Godulę udało się odratować.

Nie mógł on niestety już pełnić służby leśniczej, w związku z czym hrabia von Ballestrem wysłał go na praktykę rolniczą, po której uczynił go zarządcą folwarku w Rudzie.

Folwark ten był bardzo zaniedbany i  przynosił straty. Kiedy jednak Karol Godula zastosował nowoczesne metody rolnicze, stał się on jednym z najlepiej prosperujących gospodarstw w okolicy.

Karol Godula

W tym czasie zaczęły powstawać na Górnym Śląsku huty cynku, do którego produkcji potrzebny był osad wielkopiecowy.

W majątku hrabiego Ballestrem zalegały hałdy osadów wielkopiecowych, które Godula przebadał pod względem chemicznym i okazało się, że zawierają one cynk. W związku z tym zaproponował on hrabiemu kupno tych hałd.

Hrabia jednak, myśląc, że są one bezwartościowe, chciał oddać je Karolowi za darmo, na co ten ostatni się nie zgodził i ostatecznie zapłacił za nie symboliczne 50 talarów. Zarobił na tym przedsięwzięciu 50 000 talarów, co stało się podstawią do budowy kolejnych przedsięwzięć. Wkrótce stał się jednym z najbogatszych ludzi w całej Europie.

Mimo, że należał do niego tak zwany pałac w Szombierkach i dwór w Rudzie, które niestety nie przetrwały do dzisiejszych czasów, głównie za sprawą działalności Armii Czerwonej w 1945 roku, najchętniej przebywał w małej chatce w Rudzie, w której przeprowadzał również liczne eksperymenty chemiczne, co między innymi wpłynęło na powstawanie licznych legend na temat jego konszachtów z diabłem – no bo czymże innym mógł być ogień piekielny wydobywający się z komina jego domu? ;)

Mimo wielkiego bogactwa, Karol Godula umarł bezpotomnie w 1848 roku.

Z powodu poważnego okaleczenia, jakiego doznał w przeszłości, stronił od ludzi i stał się ekstrawaganckim odludkiem.

Jak podają źródła, jedyną osobą, która miał do niego dostęp, była Joanna Gryzik, którą po śmierci ojca dziewczynki i zaniedbaniu jej przez matkę, której kolejny mąż nie życzył sobie dzieci z pierwszego małżeństwa w swoim otoczeniu, opiekowała się jedna ze służących Karola Goduli. Oto druga osoba naszego dramatu.

Joanna Gryzik

Dziewczynka, która w chwili śmierci Karola Goduli liczyła sobie zaledwie 6 lat, stała się wtedy jedną z najbogatszych kobiet w Europie, gdyż potentat przepisał jej cały swój majątek.

Życie dziewczynki znalazło się w wielkim niebezpieczeństwie, gdyż w jednej chwili, jak to zwykle w takich przypadkach bywa znalazło się wielu „prawowitych” spadkobierców śląskiego potentata, wśród których znaleźli się między innymi siostrzeńcy Karola Goduli, a także hrabiowie von Ballestrem, którzy liczyli na spadek ze względu na pomoc, jaką otrzymał od tego rodu we wczesnej młodości.

W związku z planowaniem ataków na życie dziewczynki, umieszczono ją w szkole klasztornej sióstr Urszulanek we Wrocławiu, gdzie przebywała do ukończenia 16 roku życia.

Po zakończeniu nauki zamieszkała w domu prawnika Karola Goduli, Maksymiliana Schefflera.

To tam właśnie poznała Hansa Ulricha von Schafgotscha, niemieckiego hrabiego, pozbawionego jednak majątku, gdyż nie był on pierworodnym synem.

Krąży plotka iż Joanna miała wielu konkurentów, z których największe widoki na powodzenie miał pewien hrabia z poznańskiego.

Niestety kiedy jego rodzina zaczęła drwić z jej „lichej polskiej wymowy”, obrażona dziewczyna zerwała stosunki z polskim hrabią. A ta „licha polska wymowa”, to pewnie była mowa śląska ;)

W każdym razie hrabia von Schaffgotsch, chociaż pozbawiony majątku, pochodził z bardzo znamienitego rodu, skoligaconego z królewskimi rodzinami w Europie.

Podobno, mimo dużej różnicy wieku, która wynosiła 11 lat, młodzi pokochali się od pierwszego wejrzenia i przeżyli se sobą kilkadziesiąt lat.

Schaffgotsch

Aby jednak nie popełniono mezaliansu, musieli zostać zrównani pod względem statusu społecznego. W związku z tym, opiekun Joanny, Scheffler, wykupił u króla pruskiego szlachecki tytuł dla dziewczyny. Na ślubnym kobiercu już mogła się poszczycić tytułem hrabiny Joanny Gryzik de Schomberg-Godulla.

To rozwiązało wszystkiego problemy ze spadkiem.

Majątek pomnażany przez Schefflera do czasów uzyskania przez dziewczynę pełnoletności, został jeszcze bardziej pomnożony przez Joannę, która okazała się doskonałym zarządcą.

Umarła w 1910 roku w Kopicach w wieku 68 lat i została pochowana w mauzoelum koło kościoła.

Niestety w 1945 Armia Czerwona przybywając na tereny wyzwolone, wyciągnęła jej ciało z grobu i sprofanowała. Dopiero po jakimś czasie jej ciało zostało ponownie pochowane w zwykłej mogile koło grobowca.

Zamek w Kopicach został zakupiony przez Hansa i Joannę w 1883 roku i przebudowany w stylu neogotyckim, stając się tym samym jednym z najpiękniejszych pałaców w tej części Europy.

Kopice Kopice1 Kopice2

Niestety jak zwykle, po 1945 zamek ulegał stopniowemu niszczeniu, aż w końcu w 2008 roku zostaje zakupiony przez firmę Zarmen, której właściciel postanawia wybudować tu ośrodek wypoczynkowy. Niestety zaskakuje go informacja iż w niedalekiej odległości powstaje żwirownia. Stwierdzając iż nikt nie będzie chciał przyjeżdżać do ośrodka w pobliżu żwirowni wstrzymuje remont i piękny niegdyś pałac, którym zachwycały się najznamienitsi goście ulega kolejnym zniszczeniom.

Tak prezentuje się pałac dzisiaj.

Kopice

Kopice

Kopice

Kopice

Kopice

Kopice

 

Piękne romantyczne ruiny, które odgrodzone płotem chylą się coraz bardziej ku upadkowi.

I tyle zostało z tej pięknej historii, która na naszych oczach obraca się w proch.

 

2 comments on “Za górami, za lasami stał tam zamek zrujnowany…
  1. O jak pięknie super. Śliczne zdjęcia i ciekawa relacja. Bardzo lubię takie blogi. Sama mam bloga na którym czasem opisuje moje wyprawy. Kocham góry i przyrodę. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>