Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością

Wbrew pozorom wcale nie będzie nawiązania do poniższej piosenki :)

Wprawdzie w filmie Jean- Marca Valee „Demolition” spotykają się dwie postaci jak z pewnej piosenki Agnieszki Osieckiej, ale między nimi do niczego nie dochodzi. I o to własnie chodzi.

Jak to? Przystojny Jake Gyllenhaal i piękna Naomi Wats i nic? Nawet niewinnego buzi-buzi na dobranoc?

Otóż nie. Właśnie, że nie.

Bo pomimo spotkania zwiastującego namiętny romans, film ten traktuje o zwykłej potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem. O zrozumieniu. Czyli o czymś, co naprawdę rzadko jest ostatnio brane na tapet. A szkoda.

Odnoszący sukcesy zawodowe finansista Davis Mitchell traci w wypadku samochodowym żonę. Niby jej nie kochał, niby nic już do niej nie czuł, niby ożenił się z nią tylko dlatego, że była córką jego przełożonego, właściciela firmy konsultingowej, obracającej milionami dolarów i też tylko dlatego, że wszyscy tego od niego oczekiwali. Tylko dlatego, że było to bardzo łatwe.

Demolition

I nagle ją traci. Wszyscy oczekują od niego głębokiej żałoby, a tymczasem Davis zaraz następnego dnia po pogrzebie pojawia się punktualnie w pracy i wydaje się nie zauważać pełnych współczucia spojrzeń, kondolencji i innych tego typu wyrazów empatii. Siada za biurkiem i nie chce rozmawiać o niczym innym oprócz pracy.

Tymczasem jednak…

Okazuje się, że Julia nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć.

Praktycznie wszystko co należało do Davisa, zawdzięczał on swojej żonie. Jego pozycja zawodowa, praca, dom, wszystko to jest dziełem pewnego życiowego wyboru, którego dokonał, bo wszyscy od niego tego oczekiwali. A on po prostu płynął z prądem. I nagle jej nie ma.

Pewna wskazówka z przeszłości każe mu wszystko rozkładać na czynniki pierwsze, by w ten sposób naprawić to co zepsute.

Powoli staje się to jego obsesją. Rozkładanie na czynniki pierwsze.

Zaczęło się od automatu na słodycze. Nie chciał wydać zakupionych M&Msów, więc Davis postanowił napisać reklamację do właściciela automatu. Przy okazji opisuje swój osobisty dramat, którego tylko on wydaje się nie dostrzegać.

List ten trafia do Karen Moreno, „blondynki o hiszpańskim nazwisku” z obsługi klienta. Dziwny list reklamacyjny na tyle ją intryguje, że postanawia nawiązać kontakt z zagadkowym klientem.

I nagle drogi tych dwojga, a, jak się wkrótce okaże, nawet trojga życiowych rozbitków, przecinają się, by wzajemnie „wyprostować” swój los.

Davis mimo, że nie potrafi odbyć żałoby po śmierci swojej żony, z którą jego życie będzie już związane do końca, jest jedyną osobą, która potrafi zrozumieć problemy nastoletniego syna Karen, który „ma 15 lat, wygląda na 12, a zachowuje się czasem, jak gdyby miał przynajmniej 21″.

Demolition

Przy okazji uwielbia starego dobrego rocka z lat siedemdziesiątych, jest świetnym perkusistą, doskonale orientuje się w polityce Stanów Zjednoczonych i, przy okazji,  trapią go problemy z orientacją seksualną.

Czyli ma doskonałe zadatki na gwiazdę rocka. Szkoda tylko, że chyba trochę się zapętlił w czasie albo też zwyczajnie urodził się trochę za późno.

Znów sama Karen niby jest w szczęśliwym związku z właścicielem automatów ze słodyczami, ale jak sama twierdzi, nie kocha go. Lubi stabilizację, którą on jej daje. I to wszystko.

623929_1.1

Nie będę więcej zdradzać, bo chyba i tak już zdradziłam za dużo ;)

Jak już wspomniałam na początku, to nie jest film o fatalnym zauroczeniu, tylko o wzajemnym zrozumieniu, które tak rzadko znajdujemy wśród najbliższych, a tak często natrafiamy wśród zupełnie obcych nam ludzi. Całkiem możliwe, że tylko oni potrafią spojrzeć z odpowiedniego dystansu na nasze problemy, bez uwikłania w skomplikowane relacje międzyludzkie, które tylko sankcjonują zaistniały stan rzeczy.

O tym właśnie moim zdaniem jest ten film.

Czy każda historia o kobiecie po przejściach i mężczyźnie z przeszłością musi kończyć się romantyczną sceną?

Mimo że uwielbiam komedie romantyczne, to muszę jednak jednoznacznie przyznać że nie.

Że to jak na siebie wpłynęli, w jaki sposób pomogli sobie nawzajem rozwiązać swoje problemy, jest znacznie ciekawsze niż to czy żyli później razem długo i szczęśliwie.

A może zwyczajnie zrozumienie dla wyborów, postaw, decyzji, które odbiegają od naszych przekonań jest towarem na tyle deficytowym, że tak rzadko powstają filmy na ten temat?

No ale jak już powstają, to z reguły nawet jeśli nie miały premiery w polskich kinach, bo dystrybutorzy o nich zapomnieli, rzadko pozostają niedostrzeżone, jak to na przykład ma miejsce w przypadku „Demolition”.

Jednego z najciekawszych filmów, jakie udało mi się zobaczyć w tym roku.

 

 

 

 

 

 

One comment on “Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>