Sny o potędze (zabawa w stylizację językową)

Jestem menedżing dajrektorem w dużej, międzynarodowej korporacji zajmującej się usługami finansowymi dla zewnętrznych klientów.

Ukończenie  zarządzania/politologii/dziennikarstwa/administracji na renomowanej uczelni zapewniło mi szereg narzędzi niezbędnych do wykonywania moich codziennych obowiązków, takich jak spowiedź przed klientem, schlebianie przełożonemu i kołczingowanie podwładnych.

Biegła znajomość języka angielskiego pozwala mi na utrzymanie kontaktów w biznesie międzynarodowym, co dla mojego obecnego pracodawcy jest rzeczą niezwykle cenną, gdyż jak powszechnie wiadomo, siatka kontaktów na najwyższych szczeblach pozwala swobodnie sterować przepływami pieniężnymi, którym ścieżki wyznaczam teraz ja.

Klienci pójdą za mną wszędzie.

Zarządzam przecież zasobami ludzkimi. Moi klienci wymagają aby eseleje były dotrzymane, więc zapewniam im najwyższą jakość usług.

Usługi wykonane są terminowo, zgodnie z międzynarodowymi standardami, za pomocą najdoskonalszych narzędzi.

Odbyłem szeroki wachlarz szkoleń z zarządzania jakością i wiem dokładnie jakie czynniki mają największy wpływ na jakość świadczonych usług, a tym samym na zadowolenie klienta.

Na podstawie ogromnego doświadczenia w pracy z klientem, poznałem dogłębnie procesy wchodzące w skład pionu finansowo-księgowego.

Nowoczesne systemy finansowo-księgowe zapewniają ogromny postęp we wprowadzaniu danych księgowych do systemu. Tak na dobrą sprawę, wykształcenie finansowo-księgowe nie jest w tej chwili nikomu już potrzebne.

Usługi naszej firmy szyte są na miarę potrzeb indywidualnego klienta. Oferujemy własny system opracowywania danych finansowych w podziale na aktywności aery, apeki i dżieje.

Przykro mi bardzo, ale codzienne obcowanie z klientem międzynarodowym powoduje, że posługuję się międzynarodową terminologią. Nie jestem pewien czy ma to w ogóle jakiekolwiek odniesienie do polskich realiów.

No chyba że jest to polski oddział międzynarodowego koncernu. Ale wtedy też rozmowy prowadzone są na najwyższym szczeblu, przez doskonale wykształconych specjalistów, orientujących się znakomicie w terminologii fachowej na wyższym niż nasz prowincjonalny polski poziom.

Zresztą nasze usługi są kompleksowe. Ściśle współpracujemy z największymi agencjami doradczymi i prawnymi, które wyręczają nas w bardziej skomplikowanych przypadkach. Służą pomocą prawną w każdej, budzącej jakiekolwiek wątpliwości, sprawie.

Wszelkie pisma wychodzące od naszego klienta, również redagowane są przez naszych zaufanych doradców, którzy biegle orientują się w skomplikowanej terminologii prawnej, jak na przykład elementy, które powinna zawierać faktura w rozumieniu ponadnarodowym. Co prawda jesteśmy członkiem Unii Europejskiej od ponad dziesięciu lat, ale czasami mam wrażenie, że nasz kraj to totalna prowincja i nasze przepisy są bardzo odległe od regulacji VAT w innych krajach. Dlatego też nigdy nie korzystamy z krajowych znawców przepisów, tylko międzynarodowych taks adwajzorów.

Nie wydaje mi się ażeby tak kompetentne stanowiska powinny być obsadzane kimś, kto ukończył polską uczelnię.

W takich sprawach potrzebne jest międzynarodowe doświadczenie, które nabywa się pracując w międzynarodowych korporacjach i mając do czynienia ze standardami międzynarodowymi, a nie jakimiś polsko-prowincjonalnymi.

Nie jestem pewien czy czasami te polsko-prowincjonalne przepisy w ogóle mają zastosowanie w tak zaawansowanych technologicznie programach jak sap.

Nie sądzę, żeby jakaś zwykła księgowa z biura rachunkowego, mówiąca o kosztach i przychodach dogadała się nawet po angielsku z profesjonalnym fajnans menedżerem, który  biegle posługuje się konkretną numeracją konta.

Czy tu w Polsce istnieje w ogóle coś takiego jak numeracja konta?

Dlatego nasza firma, w trosce o jakość świadczonych usług korzysta jedynie z doświadczeń międzynarodowych fajnans menedżerów, biegłych w znajomości międzynarodowej numeracji kont.

Oczywiście potrzebujemy pracowników do wgrywania tych danych do systemu, ale zgodnie ze standardami w naszej firmie, stawiamy na kandydatów posługujących się biegle językami obcymi. Współpraca z międzynarodowym klientem wymaga głównie biegłej znajomości języka angielskiego, pozwalającą na orientację w międzynarodowej terminologii, a także drugiego języka obcego, czym często imponujemy naszym klientom.

Przecież wgrywanie danych do systemu to w pełni zautomatyzowana czynność, niewymagająca praktycznie żadnych kompetencji.

Dlatego nasi pracownicy to bardzo wdzięczne resurses.

Mamy ściśle sprecyzowane standardy współpracy z klientem, które opierają się głównie o wyniki pracy naszych pracowników.

Usługi dostarczamy w oparciu o wytyczne samego klienta, który zobowiązany jest dostarczyć nam informacje z zakresu swojego systemu informatycznego.

Dlatego też w takim międzynarodowym tranzyszn biorą udział tylko najlepsi kandydaci, posiadający najlepsze kompetencje językowe i biegle orientujący się w opracowanych przez nas procesach finansowo-księgowych.

Nasi pracownicy są bardzo dumni z pracy dla tak międzynarodowej korporacji jak nasza. Są w pełni dyspozycyjni. Nie ma przecież większej przyjemności od zadowolonego klienta.

Nie tolerujemy sytuacji, w których pracownik staje się roszczeniowy. Nasi pracownicy muszą sobie zdawać sprawę z tego, że urlop, to wyróżnienie, na które zasługują tylko jednostki wybitne, które wypełniają ściśle wszystkie eseleje, gdyż nasze istnienie zależne jest od zadowolenia naszego klienta. I od tego kiedy ja, jako przełożony, znajdę czas ażeby wysłuchać jakichś jego fanaberii.

Czy chwaliłem się już, że uczestniczyłem w wielu zagranicznych, stanowiących istną kopalnię wiedzy, szkoleniach z kołczingu?

Doskonale orientuję się w postawach pracowników i świetnie sobie radzę w zmianie ich nastawienia do pracy.

Na przykład jeśli chcemy pokazać, że jakość naszych usług jest  wyjątkowo wysoka, pokazujemy jak trudna i precyzyjna zarazem jest nasza praca. Zwracamy uwagę na niezwykłą szybkość w opracowywaniu poszczególnych zleceń.

Jeśli klient ma potem jakieś obiekcje odnośnie niepoprawnych taks rejs, kost senters czy też wendorów albo nawet kastomerów, wtedy zgłaszamy sprzeciw, gdyż takie informacje powinien nam zgłosić klient. Tak samo jak numer konta. Skąd mamy wiedzieć że ma to być zaksięgowane na takim, a nie innych koncie?

Przecież do tego służą ustawienia systemu, który oczywiście na jego żądanie przestawimy, ale oczywiście też za dodatkową opłatą.

No więc jeśli wszystkie te opłaty zostaną odpowiednio uregulowane (a i klient, i nasza korporacja, doskonale sobie zdają sprawę, że największe oszczędności w jego firmie, a zarazem i premie dla pomysłodawców tych oszczędności, generują nasi tani pracownicy – jeśli więc nie zostaną odpowiednio przeszkoleni, klient nie ma prawa wtedy wymagać od nas bardziej zaawansowanej wiedzy na temat jego firmy), wtedy kołczujemy pracowników, aby wyrobili się z obowiązkami, dzięki czemu my zapłacimy im za nadgodziny (wiadomo, że zatrudniamy tylko ściśle wyselekcjonowanych ludzi, którzy zawsze chętnie wezmą każdą dodatkową nadgodzinę, ażeby zarobić dodatkowy grosz), a nam klient zapłaci dodatkową premię, za dodatkową pracę i za błyskawiczną reakcję na jego potrzeby.

Jak już mówiłem uczestniczyłem w wielu zagranicznych szkoleniach kołczingowych, dzięki którym odpowiednio zmieniam nastawienie pracownika do pracy.

Takie fanaberie, jak podwyżki (przecież wiadomo, że wszyscy jesteśmy dumni z pracy dla tak międzynarodowego klienta), urlop (muszą sobie zdawać sprawę, że życie prywatne toczy się na brejn storming) czy też nawał pracy (powinni wiedzieć, że im większe klient ma wymagania, tym więcej kasy trafia do naszej kieszeni), natychmiast diagnozowane są jako postawy roszczeniowe, które nie będą tolerowane w naszym wspaniałym świecie.

Jak więc Państwo widzą, jestem właściwą osobą na właściwym miejscu. I bardzo się cieszę z naszej doskonałej współpracy.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>