Być albo nie być Szekspirem. Oto jest pytanie

Jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć (wreszcie!) Makbeta w reżyserii Justina Kurzela z jedną z moich ulubionych aktorek, Marion Cotillard.

Wszyscy pewnie kojarzą ją przede wszystkim z „Incepcji” Christophera Nolana i „O północy w Paryżu” Woddy’ego Allena.

Niestety nie widziałam filmu, za który dostała Oscara czyli „Niczego nie żałuję – Edith Piaf”.

Za to kilka razy obejrzałam z taką samą przyjemnością „Miłość na żądanie”. Taką komedię romantyczną (tak, uwielbiam komedie romantyczne i mogłabym oglądać je codziennie do śniadania, obiadu i kolacji :P ).

Nie jest to jednak taka typowa komedia romantyczna.

Taka czarna komedia romantyczna. O której nie można powiedzieć z czystym sumieniem, że kończy się happy endem.

Pomimo kilku seansów, nie jestem nawet w stanie powiedzieć nawet jak się kończy.

Bo nie wiem.

I podejrzewam, że zgodnie z prawem rosnącej użyteczności końcowej, tych kilka podejść powodowane było właśnie chęcią pojęcia jego zakończenia.

Miłość na żądanie

W dalszym ciągu nie jestem jednak  stanie poprawnie zdefiniować jego zakończenia. Mało tego. Z każdym jego seansem powstaje w moim umyśle zupełnie inna teoria na jego  temat.

Nie będę jednak więcej roztrząsać moich dociekań i zanudzać moich drogich czytelników (ostatnio zaczytuję się Thackerayem, który wręcz nagminnie zwraca się bezpośrednio do czytelnika zwrotem „mój drogi czytelniku”;  a ponieważ jestem właśnie pod jego wpływem pozwolę sobie również na taką drobną poufałość ;) ) tym jak skończył się pewien francuski film sprzed prawie 15 lat, w którym głównym elementem sprawczym jest delikatnie mówiąc niezrównoważona i do tego bardzo w tym niezrównoważeniu urocza bohaterka grana przez Marion Cotillard właśnie.

No właśnie. Grając Lady Makbet również powróciła do roli niezrównoważonej kobiety. Tutaj jednak to niezrównoważenie z urokiem osobistym nie ma nic wspólnego.

Co mnie uderzało w „Makbecie” czytanym jeszcze w szkole średniej (wtedy to była lektura obowiązkowa, jednak do dzisiaj nie jestem w stanie zrozumieć, kto wpadł na genialny pomysł, żeby utwory stworzone z myślą o scenie czytać jako książkę; mało tego, podejrzewam, że gdyby w antycznej Grecji wymyślono kamerę filmową, dramaty nigdy nie zostałyby spisane tylko od razu zarejestrowane), to to że Lady Makbet przedstawiana była jako osoba bardziej bezwzględna niż sam Makbet. A świadczyć miał o tym między innymi dialog pomiędzy Makbetem, a jego żoną zaraz po zbrodni dokonanej na Duncanie.

Podczas kiedy Makbet przerażony swym czynem wypowiada następujące słowa:

Czy wszystkie morza wielkiego Neptuna

Krew tę z mej ręki obmyć będą w stanie?

Ach nie! Ta ręka raczej swą purpurą

Mórz nieskończonych wody poczerwieni,

Zielone prądy w krwiste zmieni fale.

 

Lady Makbet odpowiada

Czyn nasz omyje kilka wody kropli;

Patrz, jak rzecz łatwa! Widzę, że cię męstwo

Odbiegło w drodze

 

O ile w tym momencie to Makbeta dręczą wyrzuty sumienia, które w trakcie dramatu zostają spersonalizowane w postaci wizyt zmarłych, o tyle to Lady Makbet, która w tej oto scenie zrobi wszystko dla przejęcia władzy przez jej męża, na koniec dosięga szaleństwo.

Makbet to historia, która wydarzyła się naprawdę. Z prawdą historyczną nie ma ona jednak wiele wspólnego, gdyż to dobry i sprawiedliwy Duncan był w rzeczywistości uzurpatorem obsadzonym na tronie przez swego dziada i to w żyłach Lady Makbet płynęła prawdziwie królewska krew.

Inna sprawa, że rządy Makbeta przeszły do historii jako ukrócenie anarchii w Szkocji i wzmocnienie organizmu państwowego. Ogólnie był to czas niezwykle pomyślny dla Szkocji.

Ale jako że w renesansowej Anglii na tron wstępuje Jakub I, który uważa się za potomka Banka, przyjaciela Makbeta, również przez niego zamordowanego, dramaturg  musiał przedstawić korzenie nowego władcy, jako materiał niezwykle szlachetny (zupełnie tak jak Gal Anonim w swojej „Kronice” :P )

No właśnie. Czy ktoś kiedykolwiek zastanawiał się kim właściwie był sam Wiliam Szekspir? Człowiek, który tak dobrze znał dwór, mechanizmy władzy, a także historię Anglii?

Podobno był synem rękawicznika. Na akcie ślubu jego rodziców widnieją krzyżyki, co uznano za dowód, że byli oni niepiśmienni, tak samo, jak dzieci Szekspira, co rzuca znowu cień podejrzenia, iż sam Szekspir nie potrafił pisać. Któż zatem jest autorem wszystkich tych utworów?

Zaraz po Makbecie przypomniałam sobie, że dawno temu oglądałam film Rolanda Emmericha (tak, tego od „2012″) pod tytułem „Anonimus”, który jednak ze sławnymi  hakerami nie ma nic wspólnego.

Anonimus

A więc postawmy to pytanie ponownie. Czy syn niepiśmiennego rękawicznika mógł być erudytą, doskonale klasycznie wykształconym, a także równie doskonale zorientowanym w historii powszechnej?

Twórcy filmu uważają, że nie. Zresztą nie tylko twórcy tego filmu. Od dawna powstają teorie na temat, domniemanego autorstwa sztuk niejakiego Wiliama Szekspira.

Wśród pretendentów do tego tytułu wymieniana jest na przykład  sama królowa Elżbieta, jak powszechnie wiadomo, wielbicielka teatru.

Wydaje się jednak, że jednej z najpotężniejszych władczyń w historii, raczej nie wypadałoby zajmować się takimi błahostkami,  jak na przykład pisanie komedii.

Autorzy filmu opowiadają się za autorstwem Edwarda de Vere, szlachcica angielskiego, wplątanego w sieć intryg dworskich, a także człowieka skrywającego wiele tajemnic (o niektórych z nich dowiaduje się dopiero pod koniec filmu).

Znakomite pochodzenie, urodzenie, a także piastowane stanowisko, również uniemożliwiały mu karierę dramaturga (niestety coś takiego jak hobby raczej nie było znane w czasach elżbietańskich na najwyższych szczeblach władzy), w związku z tym napisane utwory przekazuje niejakiemu Benowi Jonsonsowi (nota bene prawdziwemu dramaturgowi, który w epoce poelżbietańskiej cieszył się dużo większa popularnością niż sam Szekspir, głównie z powodu swojej oryginalności i niewzorowaniu się na wcześniejszych utworach, z których Szekspirowi często zdarzało się korzystać). Ten jednak, pomimo próby przekupstwa przez Edwarda de Vere, odmawia przyznania się do ich autorstwa, co sprytnie wykorzystuje ukazany w bardzo niekorzystnym świetle aktor Wiliam Szekspir.

Film ten jest bardzo interesujący, głównie ze względu na przeplatające się wątki historyczne tudzież polityczne oraz kryminalne (myślę, że fani „Dynastii Tudorów” byli usatysfakcjonowani ;) ).

Nie zmienia to jednak faktu, że autorstwo sztuk Szekspira nie zostało nigdy ostatecznie udowodnione.

Programy komputerowe porównujące utwory Edwarda de Vere,  ze sztukami Szekspira, jednoznacznie wykluczyły jakoby autorem wszystkich tych dzieł miała być jedna osoba.

Wskazały natomiast (po wykluczeniu autorstwa samego Szekspira oczywiście), że ich autorem mógł być Christopher Marlowe, którego śmierć podobno sfingowano, aby mógł on w ten sposób spokojnie zająć się pisaniem dramatów, wydawanych jako dzieła niejakiego Wiliama Szekspira.

Jaka była prawda?

Tego prawdopodobnie nie dowiemy się już nigdy.

 

3 comments on “Być albo nie być Szekspirem. Oto jest pytanie
  1. Teorie teoriami, ale przede wszystkim nigdy nie udowodniono, że Szekspir nie był autorem przypisanych mu dzieł. Jego matka pochodziła ze znanej i bogatej rodziny, a sam William uczył się w szkole w Stratford, a później pracował między innymi jako guwerner i sekretarz. Być może określenie „geniusz” ma w jego przypadku głębsze znaczenie. Oczywiście wielu z pewnością kole w oczy za równo pochodzenie Szekspira jak i jego tryb życia(nie wspominając już o rzekomym biseksualizmie) i z pewnością woleli by widzieć kogoś bardziej „odpowiedniego” jako autora wszystkich tych wielkich dzieł. :)
    Makbeta jeszcze nie miałam okazji oglądać, ale ze to polecam gorąco „Niczego nie żałuję – Edith Piaf”
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

  2. Miałam Macbetha na egzaminie z literatury powszechnej na studiach. Pamiętam że bardzo mi się podobał ten dramat. W ogóle lubię dzieła tego faceta. Byłam jakiś czas temu na sztuce Hamlet w Multikinie z Benedictem Cumberbathem w roli głównej i zakochałam się. Gra przepięknie. W ogóle kręcą mnie sztuki. Taka juz jestem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>