Święta, święta, święta…

Tak. Najpierw porządki. Wszystko ma być lśniąco-czyste i pachnące. W żadnym kątku po dzieciątku. Wszystkie kurze wymiecione i śmieci wyrzucone. W żadnym wypadku nie zamiecione. A już na pewno w żadnym wypadku pod dywan. Wszystkie. Potem zakupy. Moc zielonych gałązek ozdobionych kolorowymi i błyszczącymi bombkami, jabłuszkami, pomarańczami i innymi owocami. Nie należy zapomnieć o choince z jeszcze większą ilością kolorowych lampek i bombek. Choinki sztuczne, trwałe i wieloletnie, choinki prawdziwe, jednoroczne i jednorazowe… Co kto lubi. Potem jeszcze układanie menu. Wszystko musi być najlepszej jakości. Z prawdziwego sklepu rybnego. Od prawdziwego rzeźnika. Z targu. Nie z jakiegoś tam hipermarketu. No i prezenty. Jako że to gwiazdka i samo Dzieciątko je przynosi, to musi to być coś wyjątkowego. No i to kupowanie, kupowanie, kupowanie. Szał świątecznych zakupów. Bo wszystkiego musi być w bród. Składamy ofiarę ze swojego wysiłku i oszczędności bożkowi zakupów.

A ja się pytam, co w tym złego? :)

Co w tym złego, że ktoś chce sobie świątecznie udekorować mieszkanie ozdobami made in China, żeby wprowadzić się w świąteczny nastrój?

Co w tym złego, że ktoś chce ofiarować swoim bliskim coś naprawdę wyjątkowego, o czym ten ktoś marzył przez cały rok?

Co w tym złego że z radia bez przerwy dochodzą dźwięki świątecznych piosenek, nawet nie kolęd?

Nawet ja wstawię sobie poniżej moją ulubioną świąteczną piosenkę (Nie. To nie będzie Last Christmas. Też mi się przejadło ;) – chociaż nie przeczę; nie ma Last Christmas, nie ma świąt :D )

Dlaczego nigdzie nie można znaleźć oryginalnego teledysku ;)

No i co w tym złego, że szykujemy tyle jedzenia, że w normalnych warunkach nie bylibyśmy w stanie zjeść tego przez tydzień? Tak. Wiem. Przybywa kilogramów, których potem niełatwo się pozbyć. Ale przecież wszyscy chcemy, żeby tych kilka dni było naprawdę wyjątkowych. Przynajmniej raz w roku.

I tak. Wiem. Świąteczne piosenki, dekoracje, reklamy w stylu „musisz to mieć na święta”, nakręcają tę machinę, wyciągając jednocześnie pieniądze z naszych kieszeni.

Ale tak szczerze mówiąc, jakoś nie wierzę w to, że ludzie są tak bezmyślni, jak chcieliby ich widzieć specjaliści od marketingu i reklamy, którzy jak rzadko kiedy mogą się w te dni obłowić.

Tak. Owszem. Chwalimy się naszymi ozdobionymi mieszkaniami na zdjęciach, ilością ulepionych pierogów, uszek, pierniczków tudzież innych słodkich ciasteczek.

No i co jest złego w tych przechwałkach?

Tak. Też nie raz słyszałam, że święta powinny być obchodzone inaczej. Że z dnia narodzin Chrystusa stały się świętem zupełnie świeckim.

Ale z drugiej strony. Czy te święta czasami z pogańskiej, przedchrześcijańskiej tradycji nie wyrastają?

Nawet na lekcjach w szkole omawiane są teksty dotyczące rzymskich Saturnaliów, czyli świąt obchodzonych ku czci niezwyciężonego Słońca, które w tym dniu pokonywało ciemności, gdyż dzień stawał się coraz dłuższy.

Starożytni Rzymianie, też mieli w zwyczaju obdarowywać się prezentami, traktować się wzajemnie z większym szacunkiem i ogólnie cieszyć się i bawić, gdyż oto bóg Słońce właśnie pokonał ciemność i na nowo się narodził, dzięki czemu rok zataczał krąg i zaczynał się od nowa.

Także i z tego święta wywodzi się zwyczaj przystrajania domów girlandami z gałęzi wiecznie zielonego drzewka.

Tradycja obchodzenia święta przesilenia zimowego miała miejsce w wielu różnych pogańskich religiach. Świętowali je i Celtowie i Słowianie i Persowie.

Więc spójrzmy prawdzie w oczy. Wszystkie tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia wywodzą się z pogańskich obrzędów i pomimo ciągłego napominania Kościoła przetrwały do dzisiaj. Więc nie ma sensu mówienie o zeświecczeniu. One były i pozostały na wskroś pogańskie. Niestety chrześcijaństwo nie mogło wykorzenić tych pogańskich obrzędów, więc przystrajając je w chrześcijański kostium, przyswoiło je sobie. Chociaż z drugiej strony też spotkałam się z głosami iż to właśnie chrześcijanie, doszukując się w ich symbolice przypowieści o narodzinach Chrystusa, zwyczajnie je ochrzcili.

Jakikolwiek byłby jednak powód ustanowienia tak ważnego święta pod koniec roku, nie zmienia to faktu, że Boże Narodzenie uwielbiam. Z całym tym szaleństwem zakupowym, porządkowym, dekoracyjnym, prezentowym i ogólnie świątecznym :)

Tak więc życzę wam tak zupełnie po świecku (a może raczej pogańsku), zdrowych, wesołych, pogodnych, prezentowo-choinkowych świąt Bożego Narodzenia :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>