A młoty huty kołyszą mnie do snu…

Takim tonem rozpocznę sobie wpis o Chorzowie Batorym :)

Jako rodowita Chorzowianka z dziada pradziada, która urodziła się i wychowała co prawda w „Mieście”, ale której rodzice i dziadkowie pochodzą z „Batorego”, i która teraz tak sobie pomieszkuje „na Batorym”, postanowiłam sobie nagryzmolić kilka słów o tej dzielnicy, która ostatnio stała się moim domem.

Może na początek przytoczę kilka faktów z jej historii.  Do 1939 roku była osobną gminą o nazwie Hajduki Wielkie (zresztą moja babcia jak się czasami zapomni, to też jeszcze mówi że u niej na Hajdukach – no w sumie nie ma się co dziwić, skoro się tam urodziła i wychowała).

Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pojawiają się w XVII w., ale historia łączy ją przede wszystkim w powstaniem wielkiej huty, która przyjmuje nazwę Bismarckhütte. Wcześniej istniały dwie odrębne gminy o nazwie Hajduki Górne i Hajduki Dolne, które w 1903 roku na mocy dekretu cesarza Wilhelma II  połączone zostały w jedną miejscowość o nazwie Bismarckhütte.

Po I wojnie światowej miejscowość przyłączona została do Polski i wtedy też wróciła do swojej poprzedniej nazwy Hajduki Wielkie, a w 1939 roku przyłączono ją do gminy Chorzów i od tej pory nosi nazwę Chorzów Batory.

I z ciekawostek, dopiero niedawno dowiedziałam się, że Chorzów Batory ze Stefanem Batorym nie miał nic wspólnego. Chodziło o logo huty Bismarckhütte z wielkim „B”, które rozpoznawalne było na całym świecie, więc trochę bez sensu byłoby zmieniać nazwę huty i ryzykować tym samym utratę jej rozpoznawalności.

Hucie nadano więc nazwę Huty Batory, dzięki czemu nie trzeba było zmieniać loga i nikt też się nie obraził na zmianę patrona.

Pamiętam pierwszą noc, którą spędziłam u mojej babci. Moja babcia mieszka przy samej ulicy Stefana Batorego (głównej trasie przelotowej wszystkich tirów, które tą dzielnicą uparcie dążą w stronę Katowic), przy samym kościele (którego dzwony są tak głośne, że nawet radio nie jest w stanie ich zagłuszyć), no i w pobliżu, jakiegoś dziwnego metalicznego dźwięku, który brzmiał jak podkład z jakiegoś horroru.

Na pytanie co to takiego, babcia uspokajająco odparła, że to tylko huta i że nie ma się czego bać.

No i ten dźwięk chyba już do końca życia będzie mi się kojarzył z moją babcią i z Chorzowem Batorym, pomimo tego, że sama wysłuchuję go już każdej nocy przed snem i dziwnie się czuję, kiedy go nie słyszę.

W Chorzowie Batorym mieszka też moja druga babcia i tam też zasypianie kojarzyło mi się z pewnym dźwiękiem. Co prawda już nie młotów huty, bo tam one już nie dochodzą, ale z pętlą autobusową.

Moja druga babcia mieszkała na parterze, więc światła autobusów, które koło okien przejeżdżały, przesuwały się po ścianach sypialni, tworząc wrażenie animowanego filmu o duchach, które tańczyły na białym tle ściany. Na początku też mnie to trochę przerażało ale po jakimś czasie bez tego przesuwania się świateł też nie potrafiłam zasnąć.

Tak więc wychodzi na to, że Chorzów Batory, to przede wszystkim industrialne dźwięki, które kołysały mnie do snu (a więc industrial mam zapisany już w genach).

Zapraszam zatem na małą wycieczkę po tej dzielnicy, stanowiącej  kompilację różnych stylów architektonicznych, które akurat w tym miejscu jakoś dziwnie się uzupełniają i nie „gryzą się”.

Weźmy pod uwagę katowicki Nikiszowiec, czyli kolonię robotniczą dla pracowników kopalni. W Chorzowie Batorym również można znaleźć coś takiego. Co prawda jest to dużo mniejsze niż Nikiszowiec, ale też ma dużo uroku.

Chorzów Batory Chorzów Batory Chorzów Batory

Są to budynki mieszkalne przy ulicy Racjonalizatorów, które pierwotnie przeznaczone były dla pracowników ówczesnej Bismarckhütte.

Idąc dalej w kierunku Kochłowic, widzimy tzw. Stare Osiedle z małym ryneczkiem, wybudowane już za PRL.

Chorzów Batory Chorzów Batory Chorzów Batory Chorzów Batory Chorzów Batory

A teraz idziemy na drugą stronę ulicy Stefana Batorego, gdzie znajduje się jeszcze kilka młodszych osiedli robotniczych Huty Batory.

 

Chorzów Batory Chorzów Batory

Na koniec jeszcze trochę dobrze ukrytej moderny, albo czegoś w stylu moderny właśnie

Chorzów Batory

I do tego coś, z czego słynie Bytom, czyli budynki z cegły glazurowanej, których znaczną ilość można znaleźć na ulicy 16 lipca

Chorzów Batory Chorzów Batory

Szkoda tylko że tak niewiele z nich jest czyszczonych, bo niestety nie wszystkie prezentują się jak na powyższych zdjęciach. Poniżej przykład

Chorzów Batory

 

Oprócz powyższych można znaleźć tu jeszcze wiele zielonych skwerów (pomimo tego, że  każdy w Polsce przecież wie, że Śląsk to tylko wygaszone zakłady przemysłowe i zrujnowane familoki – chociaż nie będę ukrywać, że kilka familoków, które zostały ostatnio „wyczyszczone” na ulicy Armii Krajowej są prześliczne i bardzo urokliwe, szczególnie kiedy wieczorem się je podświetla i trochę smutno wyglądają kamienice pomiędzy nimi, które jeszcze nie zostały odrestaurowane), których rozmyślnie też nie umieściłam, żeby pokazać, te, które przede wszystkim mnie wydają się ciekawe.

I na koniec prośba. Nie znam się na stylach architektonicznych i jeśli ktoś ma pojęcie w jakim okresie wybudowane zostały budynki, które przedstawiłam, to bardzo proszę o komentarz.

A jeśli sami posiadacie jakieś dodatkowe informacje o budynkach w Chorzowie Batorym, które nie zostały tu umieszczone to tym bardziej proszę o zamieszczanie komentarzy poniżej.

Obiecuję, że pozostałymi dzielnicami Chorzowa, które przed II wojną światową były odrębnymi gminami, zajmę się w odpowiednim czasie.

2 comments on “A młoty huty kołyszą mnie do snu…
  1. Na prośbe mojej koleżanki wydaje opinie eksperta :)
    Okrągłe okna oraz glazurowa elewacja w charakterystycznych kolorach wskazuje iż sa to budynki z okresu Secesji – czyli najpiękniejszy okres architektury! No może poza gotykiem ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>